czwartek, 30 kwietnia 2015

Rozdział 9




- Wszystkiego najlepszego!- wykrzyknęli Ross i Erica, gdy tylko ujrzeli mnie na dziedzińcu.
- Głośniej się nie da?- zapytałam z wielkim uśmiechem na twarz. Urodziny zawsze były moim ulubionym dniem w roku, jednak dzisiaj miało być jeszcze cudowniej niż zawsze.
- Da, ale nie mam zamiaru robić z siebie debilki.- zażartowała Erica i weszliśmy na szkolny korytarz. Ross poszedł do swojej szafki po książki, a ja i Rica do naszych. Kiedy wyjmowałyśmy książki podeszła do nas Rachel i Tay.
- Wszystkiego najlepszego.- powiedziały tym swoim przesłodzonym tonem.
- Dzięki.- odpowiedziałam, a one mnie uściskały
- Już nie mogę doczekać się dzisiejszego ogniska.- piszczała Rach
- Tylko nie załóż szpilek.- powiedziała kąśliwie Eri, a ja kopnęłam ją w kostkę na co tylko spojrzała na mnie spode łba.
- Nie mam zamiaru.- odpowiedziała z uśmiechem Rachel, po czym pożegnały się z nami i pobiegły do klasy, chociaż pierwszą lekcje mieliśmy wszyscy razem.
- Nie rozumiem po co w ogóle je zaprosiłaś.- wyparowała Erica
- Bo są z nami w klasie, a ja je przecież uwielbiam. Zapomniałaś?- powiedziałam ze śmiechem i pociągnęłam za sobą do klasy.
- Sorry piękna, ale dzisiaj siedzisz sama.- wykrzyknął na powitanie Jerr i wskazał na siedzącego koło siebie Rossa
- Zdrajca.- powiedziałam z uśmiechem i poszłam do ławki obok. Ze względu na to, że był piątek, lekcje skończyłam o 13, więc od razu pobiegłam na pola w miejsce, gdzie przygotowywałam swoje urodzinowe ognisko. Ciągle nie mogłam uwierzyć, że się na to zgodziłam, ale Ross i Simon potrafią być bardzo przekonujący, kiedy chcą człowieka do czegoś zmusić. Kiedy wszystko było gotowe postanowiłam wróci do domu i szybko przebrać się w coś bardziej "urodzinowego". Na podwórku siedziała moja mama bawiąc się z Juicem.
- Część. Jak tam przygotowania?- zapytała na powitanie.
- Wszystko już gotowe. Idę się przebrać.- odpowiedziałam i pędem pobiegłam do pokoju. Ubrałam się w czarne jeansy i neonowy żółty top, który był częścią prezentu od moich rodziców. Częścią, ponieważ resztę miałam dostać dopiero za tydzień. Zaprosiłam wszystkich na 18, więc miałam jeszcze prawie godzinę. Spokojnie wróciłam na pola, po czym zaszyłam się w mojej drewnianej chatce i czytałam książkę.
- To tak tu się imprezuje?- usłyszałam nagle i zobaczyłam, że w progu stoi Ross i Rachel.
- Cześć, sorry trochę się zaczytałam.- powiedziałam i zaprosiłam ich do środka, zastanawiając się co u licha robi tu Rach bez Taylor.
- Jesteśmy pierwsi?- zapytała Rachel
- Tak, ale już idą Erica, Zoe, Tris i chłopaki.
- Skąd wiesz?- zapytała a ja wskazałam na z drogę,  gdzie szła cała gromada.
- Sky!- krzyknęła Zoe.- Jak ja cię dawno nie widziałam.- powiedziała i uściskała mnie na powitanie. Było to nasze pierwsze spotkanie po wakacjach, a był już październik, więc faktycznie nie widzialysmy się ogromnie długo. Niestety nie miałyśmy dużo czasu na pogaduchy, ponieważ musiałam przywitać się z resztą osób, które już nadchodziły, a byli to między innymi: Natalie, Amy, Tay, Jeremy, Joy i....
- Ej czy to jest ten chłopak z imprezy?-zapytałam Tris.
- Tak! Nie do pomyślenia co nie?- wykrzyknęła uradowa.- Ale chyba nie masz nic przeciwko, że zaprosiłyśmy Nate'a?- zapytała po chwili.
- Nie, jestem tylko trochę zdziwiona, że Joy znalazła chłopaka szybciej niż my.- powiedziałam
- Niż ja.- uściśliła Tris, a ja tylko spojrzałam na nią wymownie.- No co ty już masz chłopaka.- powiedziała wskazując na Rossa.
- My nie jesteśmy parą.- zaoponowałam natychmiast.
- Jeszcze.- podkreśliła Tris, a ja mimowolnie się uśmiechnęłam. Zostawiłam na chwilę Tris i poszłam zobaczyć jak miewają się moi goście, w sumie dobrze zrobiłam, bo Amy z niewiadomych przyczyn zaczęła śpiewać do butelki po coli "Break the rules" co było dość przerażające, ale..... Ja nie oceniam....Około godziny 21 Fabian i Jeremy rozpalili ognisko, a Ross i Simon wzięli gitary. Wyłączyliśmy muzykę i zrobiło się bardzo nastrojowo, więc aby upamiętnić ten świetny dzień postanowiliśmy zrobić sobie grupowe zdjęcie. Chciałam aby byli na nim wszyscy, a brakowało kilku osób, więc zwerbowałam Rossa do poszukiwań. Wysłałam go do domku, a sama postanowiłam Taylor i Amy, które zawzięcie o czymś plotkowały i....
-OMG! Serio???-zareagowałam na widok Nate'a i Joy całujących się na tyłach domku- Ja nic nie widziałam...-dodałam ze śmiechem widząc ich miny- Chodźcie do wspólnego zdjęcia.
- Sorry Sky.- powiedział Nate, a ja tylko roześmiałam się na głos. Przy ognisku brakowało już tylko Rossa i Rachel, więc poszłam do altanki ich zawołać.
- Hej słuchajcie wszyscy już są.- powiedziałam wchodząc i momentalnie zamilkłam widząc, że romantyczna atmosfera udzieliła się nie tylko Joy.
- Sky ja...- zaczął Ross, ale mnie już nie było.



~~~~~~~~

Matko w końcu nowy rozdział!!! Nawet nie wiecie jak ciężko było mi go napisać. Na szczęście moja wena wróciła i już pracuję nad kolejnym rozdziałem, więc mam nadzieje że wybaczycie tą długą przerwę między rozdziałami ;*
No i oczywiście Komentujcie, bo to też pobudza moją wenę xD

2 komentarze:

  1. Super czekam na next ♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń