Muszę stąd uciec.- była to pierwsza myśl jaka wpadła mi do głowy po zejściu ze sceny.
- Byliście świetni.
- Gratulacje!- wołali moi znajomi, a ja odpowiadałam tylko zdawkowe "dzięki". Musiałam go znaleźć, tylko jak? Miałam nadzieję, że nie zdążył jeszcze wyjść z budynku.
- Zaraz wracam.- rzuciłam do Simona i pobiegłam w stronę tylnego wyjścia. Kiedy znalazłam się na zewnątrz i zastanawiałam się w którą stronę iść ktoś zawołał mnie po imineniu. Był to Drake...
- Co ty tu robisz?- zapytałam oschle
- Heyyy, też się cieszę że cię widzę, jak tam wakacje? A super! A u Cb?- powiedział z przesadnym entuzjazmem.
- Wszystko cudownie. Co tutaj robisz?- dociekałam dalej.
- Stęskniłem się za moim rodzinnym miastem.
- Yhyy... Poczekaj bo ci uwierzę.- powiedziałam sarkastycznie.- Dlaczego tu przyjechałeś? Zawarliśmy umowę.
- Tak, ale nie było w niej nic o tym, że nie mogę odwiedzać miasta, którym mieszkałem do 7 roku życia.
- Prawda, ale powinieneś uprzedzić mnie ze przyjedziesz, bo jeżeli Erica się o tym dowie....
- Nie dowie się. Słowo. Też nie chcę dokładać jej niepotrzebnych zmartwień.- wyznał dość szczerze, więc mi ulżyło.- Ale masz świadomość, że kiedyś będziemy musieli jej o tym powiedzieć?
- Byliście świetni.
- Gratulacje!- wołali moi znajomi, a ja odpowiadałam tylko zdawkowe "dzięki". Musiałam go znaleźć, tylko jak? Miałam nadzieję, że nie zdążył jeszcze wyjść z budynku.
- Zaraz wracam.- rzuciłam do Simona i pobiegłam w stronę tylnego wyjścia. Kiedy znalazłam się na zewnątrz i zastanawiałam się w którą stronę iść ktoś zawołał mnie po imineniu. Był to Drake...
- Co ty tu robisz?- zapytałam oschle
- Heyyy, też się cieszę że cię widzę, jak tam wakacje? A super! A u Cb?- powiedział z przesadnym entuzjazmem.
- Wszystko cudownie. Co tutaj robisz?- dociekałam dalej.
- Stęskniłem się za moim rodzinnym miastem.
- Yhyy... Poczekaj bo ci uwierzę.- powiedziałam sarkastycznie.- Dlaczego tu przyjechałeś? Zawarliśmy umowę.
- Tak, ale nie było w niej nic o tym, że nie mogę odwiedzać miasta, którym mieszkałem do 7 roku życia.
- Prawda, ale powinieneś uprzedzić mnie ze przyjedziesz, bo jeżeli Erica się o tym dowie....
- Nie dowie się. Słowo. Też nie chcę dokładać jej niepotrzebnych zmartwień.- wyznał dość szczerze, więc mi ulżyło.- Ale masz świadomość, że kiedyś będziemy musieli jej o tym powiedzieć?
- Wiem, ale jeszcze nie teraz. Na razie wystarczy jak będzie wiedziała, że byliśmy razem na obozie artystycznym, a ty jesteś nieziemskim fotografem.
- Okey.- powiedział i tym sposobem zamknął temat. Rozmawialiśmy przez całą drogę o totalnych glupotach i przez chwilę poczułam się jakby tamte dwa fatalne miesiące w ogóle nie miały miejsca. Gdyby jednak Erica wiedziała...
- Muszę lecieć.- powiedziałam kiedy odprowadziłam go do samochodu.- Odezwij się kiedyś.
- Super występ.- powiedział i usciskał mnie na pożegnanie. Sama nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć. W końcu nie dowiedziałam się dlaczego tak znienacka pojawił się na akurat moim występie. Czy szukał Erici? A może dopiero miał zamiar ja odnaleźć? Przecież gdyby się o tym dowiedziała byłoby mu o wiele łatwiej, jednak jeżeli dowiedziałaby się całej historii prawdopodobnie straciłabym moją najlepszą przyjaciółkę... Postanowiłam że na dzisiejszy wieczór muszę wyrzucić to że świadomości, ze względu na imprezę, którą chłopaki już pewnie zaczynali rozkręcać. Weszłam do sali gdzie zostali już tylko uczniowie i oczywiście pierwsze co mnie dopadło to śmiechy, głośna muzyka i masa pytań, gdzie tak nagle znikłam.
- Mieliśmy już dzwonić po policję i zgłaszać twoje zaginięcie.- powiedział Fabian
- O jakie to kochane z twojej strony.- powiedziałam z największą słodkością jaką potrafiłam z siebie wydobyć.
- Matko, czy ty zawsze musisz być taka sarkastyczna?- zapytał Jeremy.
- A ty tu skąd?- spytałam zdziwiona, bo dopiero teraz go tu zauważyłam
- A tak jakoś wyszło.-odpowiedział.
- Macie zamiar tutaj tak stać czy w końcu potańczymy?- usłyszałam zza swoich pleców.
- Joy! Tris!- przywitałam się z nimi.
- Dobra, dobra. Nie czas na przytulanki cacanki. Idziemy tańczyć.- powiedziała Tris i wzięła Jeremiego na rękę, który powiedział tylko bezgłośne "Pomocy" do chłopaków, jednak oni byli już okupowani przez Joy i Natt. Piosenka była dość szybka więc wszyscy szybko złapali rytm i cały parkiet zapełnił się ludźmi. Stałam z boku i obserwowałam jak moi przyjaciele i znajomi podrygują w rytm piosenki "Tik Tok". To tego ktoś jeszcze słucha?
- Kogo tak obserwujesz?- podszedł do mnie Ross i podał jedną z dwóch szklanek lemoniady, którą trzymał w ręce.
- Dzięki. Nikogo, zastanawiałam się jak to możliwe, że Tris bez żadnego wysiłku wyciagła Jerra do tańca.
- Która to Tris?- zapytał zdezorientowany bo przecież nie poznał jej jeszcze osobiście.
- O ta tutaj.- powiedziałam wskazując palcem na brunetkę.
- No to nareszcie będę miał okazję ją poznać.
- Na to wygląda. Uwielbiam tę piosenkę.- powiedziałam, bo repertuar zmienił się na jedną z moich ukochanych ballad
- Zatańczymy?- zapytał Ross
- Jasne, czemu nie...- powiedziałam i wzięłam jego rękę. Poprowadził mnie na parkiet i lekko objął w talii, a ja dalikatnie oplotłam go swoimi rękami. Nie wiadomo czemu poczułam się nagle taka niepewna. Przecież tańczyłam wolne z masą chłopaków- większość z nich była moimi najlepszymi kumplami, tak samo jak Ross więc na serio nie wiem w czym był problem. Kolysaliśmy się wolno w rytm melodii, a ja wsluchiwałam się w tekst. "Tylko kropla w oceanie, a zmieniła pogodę."-to właśnie stanie się jeżeli Eri dowie się prawdy. Dwa zdania zmienią naszą słoneczną krainę w jednar wielką burzę. Jak mogłam być taka głupia i robić te zdjęcia? Przecież gdyby nie one nikt nie poznałby prawdy, a teraz muszę ufać chłopakowi, którego znałam kiedy byliśmy dziećmi, a potem kontakt nam się urwał. Aż do zeszłych wakacji....
- Byłaś dzisiaj niesamowita.- Ross przerwał mój wewnetrzny monolog. Chciałam odpowiedzieć coś zabawnego, jednak tym razem zostałam przy zwykłym ""Dziękuję". Wydawało się bardziej na miejscu.
- Kim był ten chłopak na zewnątrz?-zapytał po chwili. Ciekawe kiedy nas widział...
- To tylko Drake. Mój kolega z obozu fotograficznego.
- Byłaś na obozie fotograficznym?
- Tak, trochę się tym interesuję.
- To tak jak ja.- powiedział podekscytowany.- Musimy kiedyś porobić jakieś fotki razem.
- Z przyjemnością.- powiedziałam, a on odsunął mnie od siebie abym mogła zrobić obrót, po którym przyciągnął mnie jeszcze bliżej siebie. Bliżej niż jakikolwiek z moich przyjaciół. I wtedy....
- OMG!!!!!!! To ty??? To naprawdę on??- z wielkim krzykiem między mnie i Rossa wpadła Tris, a cała atmosfera pękła jak bańka mydlana. Kocham cię Tris!
- Mieliśmy już dzwonić po policję i zgłaszać twoje zaginięcie.- powiedział Fabian
- O jakie to kochane z twojej strony.- powiedziałam z największą słodkością jaką potrafiłam z siebie wydobyć.
- Matko, czy ty zawsze musisz być taka sarkastyczna?- zapytał Jeremy.
- A ty tu skąd?- spytałam zdziwiona, bo dopiero teraz go tu zauważyłam
- A tak jakoś wyszło.-odpowiedział.
- Macie zamiar tutaj tak stać czy w końcu potańczymy?- usłyszałam zza swoich pleców.
- Joy! Tris!- przywitałam się z nimi.
- Dobra, dobra. Nie czas na przytulanki cacanki. Idziemy tańczyć.- powiedziała Tris i wzięła Jeremiego na rękę, który powiedział tylko bezgłośne "Pomocy" do chłopaków, jednak oni byli już okupowani przez Joy i Natt. Piosenka była dość szybka więc wszyscy szybko złapali rytm i cały parkiet zapełnił się ludźmi. Stałam z boku i obserwowałam jak moi przyjaciele i znajomi podrygują w rytm piosenki "Tik Tok". To tego ktoś jeszcze słucha?
- Kogo tak obserwujesz?- podszedł do mnie Ross i podał jedną z dwóch szklanek lemoniady, którą trzymał w ręce.
- Dzięki. Nikogo, zastanawiałam się jak to możliwe, że Tris bez żadnego wysiłku wyciagła Jerra do tańca.
- Która to Tris?- zapytał zdezorientowany bo przecież nie poznał jej jeszcze osobiście.
- O ta tutaj.- powiedziałam wskazując palcem na brunetkę.
- No to nareszcie będę miał okazję ją poznać.
- Na to wygląda. Uwielbiam tę piosenkę.- powiedziałam, bo repertuar zmienił się na jedną z moich ukochanych ballad
- Zatańczymy?- zapytał Ross
- Jasne, czemu nie...- powiedziałam i wzięłam jego rękę. Poprowadził mnie na parkiet i lekko objął w talii, a ja dalikatnie oplotłam go swoimi rękami. Nie wiadomo czemu poczułam się nagle taka niepewna. Przecież tańczyłam wolne z masą chłopaków- większość z nich była moimi najlepszymi kumplami, tak samo jak Ross więc na serio nie wiem w czym był problem. Kolysaliśmy się wolno w rytm melodii, a ja wsluchiwałam się w tekst. "Tylko kropla w oceanie, a zmieniła pogodę."-to właśnie stanie się jeżeli Eri dowie się prawdy. Dwa zdania zmienią naszą słoneczną krainę w jednar wielką burzę. Jak mogłam być taka głupia i robić te zdjęcia? Przecież gdyby nie one nikt nie poznałby prawdy, a teraz muszę ufać chłopakowi, którego znałam kiedy byliśmy dziećmi, a potem kontakt nam się urwał. Aż do zeszłych wakacji....
- Byłaś dzisiaj niesamowita.- Ross przerwał mój wewnetrzny monolog. Chciałam odpowiedzieć coś zabawnego, jednak tym razem zostałam przy zwykłym ""Dziękuję". Wydawało się bardziej na miejscu.
- Kim był ten chłopak na zewnątrz?-zapytał po chwili. Ciekawe kiedy nas widział...
- To tylko Drake. Mój kolega z obozu fotograficznego.
- Byłaś na obozie fotograficznym?
- Tak, trochę się tym interesuję.
- To tak jak ja.- powiedział podekscytowany.- Musimy kiedyś porobić jakieś fotki razem.
- Z przyjemnością.- powiedziałam, a on odsunął mnie od siebie abym mogła zrobić obrót, po którym przyciągnął mnie jeszcze bliżej siebie. Bliżej niż jakikolwiek z moich przyjaciół. I wtedy....
- OMG!!!!!!! To ty??? To naprawdę on??- z wielkim krzykiem między mnie i Rossa wpadła Tris, a cała atmosfera pękła jak bańka mydlana. Kocham cię Tris!
~~~~~~
To już szósty rozdział! Nie mam pomysłu co dzisiaj do was napisać, więc pozostanę przy standardowym.
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ ;***
To już szósty rozdział! Nie mam pomysłu co dzisiaj do was napisać, więc pozostanę przy standardowym.
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ ;***
Super czekam na next ♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
OdpowiedzUsuń